Przez Polskę od kilku lat przetacza się dyskusja na temat możliwości legalizacji uprawy i obrotu konopiami indyjskimi. Zwolennicy takiego rozwiązania podnoszą, że marihuana jest mniej szkodliwa niż alkohol, a legalizacja pozwoliłaby na kontrolę nad jakością i bezpieczeństwem tego typu produktów. Sceptycy nie chcą o tym słyszeć, twardo stojąc na stanowisku braku zgody na legalizację narkotyków.

Konopie indyjskie, choć nie na marihuanę

Sprawa póki co wydaje się być przesądzona – społeczny opór do legalizacji jest większy niż siła przebicia zwolenników depenalizacji. Okazuje się jednakże, że polskie prawo dopuszcza prowadzenie upraw konopi. Ale nie takiej, z której w skuteczny sposób można wytworzyć marihuanę.

Do legalnej uprawy dopuszczone są bowiem rośliny, do wyhodowania których używane są nasiona konopi CBD. Ta odmiana rośliny zawiera w swoim składzie minimalne ilości odurzającego THC. Ma za to właściwości łagodzące i terapeutyczne, wynikające z wysokiej zawartości kannabidioli.

Przetwory z konopi

Plon z prowadzonej plantacji, założonej dzięki nasionom konopi CBD, może zostać wykorzystany przede wszystkim do pozyskania olejku CBD. Substancja ta wykorzystywana jest w przemyśle farmaceutycznym, jak również do produkcji kosmetyków.

W Polsce istnieje także dość spora grupa lekarzy i terapeutów, którzy wykorzystują olejek CBD do leczenia swoich pacjentów, szczególnie tych, narażonych na silny ból, czy też dotkniętych epilepsją.